21 lutego 2014

hiszpańskie empanadas... pieczone mięsne pierożki...

Dwa dni temu spakowałam walizki, wrzuciłam do auta nosidełka z kotami i przemierzyłam dziesiątki kilometrów. 
Co rano smażę racuchy lub naleśniki, piekę serniki, babki, placki z owocami. Kartkuję stare kajety z przepisami wygrzebane u Babci, Ciotek, znajomych.
Jem kanapki ze swojskim smalczykiem, kiełbasą chorizo, przegryzam to papryką i zapijam domowymi nalewkami. Robię setki zdjęć budzącej się do życia wsi i brudzę dłonie czarną ziemią. Spaceruję po starych bazarach, małych sklepikach, odwiedzam uliczne stragany. Kupuję stare kieliszki, uszczerbione talerze, imbryki bez ucha i filiżanki bez spodeczków. Zrywam przebiśniegi i pierwsze gałązki z zielonymi pąkami. 
Wieczorami wracam do domu, gdy chłód podpełza za kołnierze kurtki, a powietrze pachnie przecudnie. Oszałamiająco i upajająco. 
Zima tego roku nas rozpieszczała, a dziś, na przednówku wiosny, oddycha górami, lasem, łąkami. 





Empanadas to tradycyjna hiszpańska przekąska. Doskonała na ciepło jak i zimno. Od czasu wieczorku z Kołem Gospodyń Miejskich  piekłam je kilkakrotnie. Zwykle w podwójnej ilości. Część zjada Córka, a reszta (niewielka), zostaje dla nas. A że wczesnowiosenne powietrze zaostrza apetyt, w ostatnich dniach zabieram je na dalekie wyprawy...

Hiszpańskie empanadas:
/przepis własny/

ciasto kruche:
250 g mąki,
125 g masła,
1 żółtko,
1 łyżeczka cukru,
1/2 łyżeczki soli,
40-50 ml zimnej wody,

Mąkę posiekać z masłem, dodać sól, cukier, żółtko oraz wodę. Wodę należy dolewać tyko tyle, aby zagnieść sprężyste ciasto.
Ciasto wstawić do lodówki na kilka godzin (można i na noc).


Farsz:
500 g mielonej wołowiny (można użyć gotowego mięsa mielonego, najlepiej wołowego),
1 puszka czerwonej fasoli,
1 czerwona cebula,
2 łyżki sosu sojowego (dawałam tajski, lekko słodkawy),
1 łyżka wędzonej czerwonej papryki w proszku (można użyć zwykłej),
ok 1/2 łyżeczki płatków papryczki chilli (lub wedle uznania),
1/2 łyżeczki kminu rzymskiego,
sól, czarny pieprz
1/2 szklanki rodzynek namoczonych we wrzątku,
zielone oliwki drobno siekane,
2 łyżki miodu,
2 duże jajka.

Na patelni na rozgrzanej oliwie zeszklić cebulę (dość drobno posiekaną), dodać kmin. Uprażyć. Wrzucić mięso, usmażyć jak na spagetti. Dodać resztę składników i przypraw, dusić około 20 minut. Jajka należy wbić, gdy masa mięsna przestygnie.

Ciasto rozwałkować na dość cienki placek, wykrawać szklanką krążki.
Na połowę krążków kłaść po łyżce farszu, przykrywać drugim krążkiem. Dokładnie zlepić brzegi, układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Smarować rozkłóconym jajkiem (można posypać papryką proszkowaną). Piec w około 220 stopniach przez 25 minut. 


2 komentarze:

Justyna Żak pisze...

wyglądają bardzo smacznie:)

Martyna pisze...

mmm :) były pyszne:)