24 sierpnia 2014

włoski sos pomidorowy do pizzy lub makaronu.... na zimę...






Lato dobiega końca nim na dobre się dla mnie rozpoczęło. 
Moja Córka powoli zaczyna chodzić o kulach, wyjście na krótki spacer z samochodu do sklepu czy do ogrodu nie jest już problemem. Wreszcie znowu mogę sobie pozwolić na wypady do pobliskiego warzywniaka. 
Wieczory jednak przynoszą chłód niespotykany o tej porze roku i zmuszają do wcześniejszych powrotów do domu. Przesiadywanie w ogrodzie do późnych godzin nie wchodzi już w rachubę, gdy zaraz po dwudziestej nadciąga szarówka. 
Powoli przeglądam szafę, wyciągam cieplejsze swetry, a w sklepach wśród nowych kolekcji wypatruję przytulnych i praktycznych kurtek, kamizelek, getrów i ocieplaczy. 
Wciąż mam nadzieję, że wrzesień, oprócz złotych liści ścielących dywany pod naszymi stopami, dojrzałych mirabelek, burych dyń i złotych antonówek przyniesie nam cudowną pogodę późnego lata, ogromne kosze grzybów i pęki czerwonej jarzębiny.







Zanim jednak przywitamy babie lato, zrywam pełne kosze dojrzałych mirabelek, jeżyn, pięknie pachnących pomidorów.

Z nadmiaru pomidorów przygotowuję pyszny sos, który zimą wykorzystuję do pizzy lub jako szybkie danie z makaronem. Wystarczy tylko podsmażyć mięso i dodać zawartość słoiczka lub połączyć go z innymi składnikami.
Proporcje podaje z jednego kilograma pomidorów, jednak po ugotowaniu jest jego dość mało, polecam więc od razu zrobić z kilku kilogramów.

Domowy sos pomidorowy do pizzy lub makaronu.
/przepis własny/

1 kg pomidorów,
sól, pieprz, oregano, bazylia do smaku, szczypta cukru
1 średnie wielkości cebula,
oliwa do smażenia,
1 łyżeczka koncentratu pomidorowego,


Pomidory umyć, pokroić w jakiekolwiek cząstki, rozgotować.
Rozgotowane pomidory przetrzeć przez sito bardzo dokładnie.
Gotować na małym ogniu aż do odparowania soku i zagęszczenia sosu.
Dodać koncentrat pomidorowy, podduszoną na oliwie cebulę, sól, pieprz, oregano, bazylię i odrobinę cukru (jeśli pomidory są bardzo kwaśne).
Gorącym sosem napełniać słoiki, dodatkowo polecam krótko zawekować.


2 komentarze:

Kinga Łucja pisze...

Świetny post! ;))

Pozdrawiam

_______________

truskawkowa-fiesta.blogspot.com

Anka pisze...

Cisza na Twoim blogu trwa juz zbyt długo! To niepokojące...
Pozdrawiam.