Rano utknęłam w korku, gdy ciężarówka zerwała trakcję tramwajową.
Przemarzły mi dłonie i stopy.
Kilka dni temu znowu przejechałam kilkaset kilometrów, zostawiając koty z trzema miseczkami karmy i pakując do torby tylko jedną zmianę odzieży, aparat i blachę jabłecznika.
Na wszystko brakło mi czasu.
Zasypiam wieczorami nad kubkiem gorącej herbaty i rozłożonymi wszędzie dokumentami.
Nowy rok to nowe plany, nowe projekty, nowe wyzwania, których realizację trzeba przygotować.
Niedługo opowiem Wam o tym dokładniej, a dziś proszę o wybaczenie, że tak nieczęsto tutaj zaglądam.
Niedługo, pomna na wszelkie pytania oraz prośby, których ostatnio jest coraz więcej, poświęcę czas blogowi, opowieściom o mące, drożdżach, zapachach dolatujących z gorącego piekarnika....
A dziś zapraszam wszystkich na bezglutenowy chlebek bananowy.
Przepis ten ukazał się dość niedawno w jednym z popularnych magazynów, jednakże zmieniłam nieco sposób jego przygotowania, gdyż według podanej pierwotnie metody wychodził zbyt suchy jak na moje i mojej Rodziny gusta.
Bezglutenowy chleb bananowy:
mąka bezglutenowa (gryczana, kukurydziana, orkiszowa, ryżowa itp. nie polecam jedynie mąki owsianej, gdyż nie wiąże ciasta)
1 łyżeczka sody,
1/2 łyżeczki cynamonu,
4 jajka,
4 dojrzałe banany,
1/2 szklanki cukru brązowego (można zastąpić zwykłym lecz zdecydowanie brązowy jest lepszy),
1/3 szklanki oleju ub oliwy,
Do jednej miski wsyp suche składniki i wymieszaj widelcem (oprócz cukru).
Banany rozgnieć na papkę.
Żółtka utrzyj z cukrem na krem, dodaj olej i powoli suche składniki.
Delikatnie wmieszaj białka ubite na sztywną pianę. A na końcu rozgniecione banany.
Podłużną blachę keksową wyłóż papierem do pieczenia, przełóż ciasto (jest dość gęste).
Piecz w temperaturze 175 stopni przez około 45-55 minut.
Smacznego !!!