Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warsztaty i spotkania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warsztaty i spotkania. Pokaż wszystkie posty

20 września 2013

kino od kuchni... a może kuchnia dla kina?

Nie ma co się oszukiwać.
Nadal dokucza mi grypa. 
Jak więc się ucieszyłam, gdy dostałam zaproszenie na wrześniowy wieczór kina od kuchni.
Jest to cykliczna akcja zorganizowana w sieci kin MULTIKINO , której oprócz seansów smakowitych filmów, towarzyszy oprawa kulinarna. Smakocie, dobrocie, smakołyki... 
Nie radzę przychodzić najedzonej :)
A do kina wszystkich serdecznie zapraszam, może się spotkamy....



Film „Diana” w cyklu Kino od kuchni
Multikino , LG oraz kucharze patronujący idei „O kuchni z ludźmi dla ludzi”  zapraszają 26 września o godzinie 20:00 na Kino od kuchni.




W tym miesiącu po raz kolejny nad dobrym smakiem i atmosferą będą czuwać Marcin Kurzawa z Restauracji Bistro, Przemysław Madej z Restauracji Pierogarnia Stary Młyn, Mirosław Moska z Agusto oraz kucharze: Tomasz Olechnowski, Tomasz Gotfryd, Krzysztof Matuszkiewicz - na stałe związani z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Szefów Kuchni i Cukierni. To oni chcą gotować i działać z ludźmi, dlatego to już drugi raz zamierzają podjąć wyzwanie i w pełni objąć oprawę gastronomiczną. Na pytanie: co zrobią? Odpowiadają, że na pewno będzie sandwich, english tea, oraz klasyka - elementy z The English Breakfast. Czy przygotują to w tradycyjny i klasyczny angielski sposób, czy stworzą wariacje na kuchnie królewską – o tym przekonają się Państwo 26 września w Multikinie Arkady Wrocławskie już od godziny 19:30. Nad oprawą fotograficzną czuwać będzie pani fotograf Katarzyna Krawczyk.

Po pokazach i degustacji w ramach „Kina od kuchni” zostanie zaprezentowany film  „Diana”.

Ceny biletów:
Bilet normalny – 20 pln
Bilety Facebookowe – 16 pln

 

12 września 2013

wieczór pieczenia.... bułeczki z rocottą i oregano...


Dziś na stronie fanpagu Wrocławskiego Koła Gospodyń Miejskich pojawiło się zdjęcie z naszego ostatniego wieczoru.
Piekłyśmy chleby.
Bułki i bułeczki. 
Zajadałyśmy to z pyszną pastą łososiową Marty i Jej ostrą papryczką, dżemami i smarowidłami Martyny i Agaty, z samym masłem.
Delektowałyśmy się wspólnym czasem w kuchni oraz przy stole.
Wymieniałyśmy radami kulinarnymi oraz prywatnymi ploteczkami.
Krótko mówiąc - to był niezwykle udany, sympatyczny wieczór.










przygotowane i wyrośnięte ciasta




 a oto galeria naszych wypieków:








 Dziś podam przepis na bułeczki z ricotta i oregano, które przygotowałam Dziewczynom, aby umiliły nam czas oczekiwania na inne wypieki:))



Bułeczki z ricottą i oregano:
4 łyżki sera ricotta (często używam po prostu dobrego, kremowego twarogu, nie żadkiego),
200 ml mleka (jeśli damy wodę, dodajemy 2 łyżki mleka w proszku),
500 g mąki pszennej typ 450 lub 550 (najlepsza biała delikatna tortowa),
2 łyżeczki suszonego oregano,
1 łyżeczka soli,
2 łyżeczki cukru,
3 łyżeczki miękkiego masła (zaminnie około 3 średnich łyżek oliwy),
1 łyżeczka suszonych drożdży (zamiennie 10 g świeżych)

Metoda dla maszynistów:
Wszystkie składniki umieścić w maszynie, najpierw płynne, następnie sypkie. Nastawić program ciasto, a po wyrośnięciu podzielić na 12 części. 

Metoda ręczna:
Drożdże rozetrzeć z cukrem i odrobiną wody/mleka, odstawić do ruszenia na około 20 minut. Następnie dodać pozostałę skłądniki i zagnieść delikatne, nie za żadkie, sprężyste ciasto. Powinno idealnie odstawać od dłoni.
Pozostawić do wyrośnięcia na 1 godzinę lub do czasu podwojenia objętości. Po tym czasie podzielić na 12 porcji.

Z każdej porcji ciasta uformować wałek, zwijać tak, aby utworzył węzełek. Gotowe węzełki ułożyć na blasze, odstawić do wyrośnięcia przykryte czystą ściereczką na około 30 minut.
Po tym czasie posmarować roztrzepanym żółtkiem.
Piec w temperaturze około 220 stopni przez 15-20 minut.







4 sierpnia 2013

kuchnia gruzińska w obiektywie Mariusza Rymanowskiego....


      Kilka tygodni temu trzy dziewczęta miały okazję zmierzyć się z jedną z mniej znanych, niecodziennych kuchni świata. Wyboru takiego nie dokonały przypadkowo. Stawiając przed sobą coraz to ambitniejsze zadania, po wielu ciekawych warsztatach i spotkaniach, przyszedł czas na kolejne wspólne gotowanie i biesiadowanie.
  Tym razem, Wrocławskie Gospodynie, na wspólny wieczór zaprosiły wyjątkowego gościa. Był nim doświadczony fotograf, Mariusz Rymanowski.

 Do nas, oczywiście, należała kulinarna strona przedsięwzięcia. Mariusz zaś, uwiecznił na pięknych zdjęciach nasze kuchenne wysiłki. Kilka godzin minęło niezauważenie, przy pracy, miłych rozmowach, oraz lampce białego wina. 
A kulminacyjnym i przez wszystkich wyczekiwanym, punktem wieczoru była uczta z przygotowanych do sesji dań. Gospodynie i tym razem przeszły same siebie. Wszystko smakowało jak w najlepszej, gruzińskiej restauracji.























 Po przepisy zapraszam sukcesywnie na mojego bloga, a także bloga Martyny.
Wszystkie przepisy, jak zwykle, zebrane zostaną z naszych blogów na blogu Wrocławskiego Koła Gospodyń Miejskich. 

Ja, jeszcze raz, dziękuję Mariuszowi za piękne zdjęcia, oraz za możliwość podglądania profesjonalisty przy pracy. Miałam okazję dzięki temu doświadczeniu wiele się nauczyć. O technice fotografii, a zwłaszcza o tym, że jedzenie smakujemy także oczami.

A Was wszystkich zapraszam na stronkę Mariusza...