Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia hiszpańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia hiszpańska. Pokaż wszystkie posty

26 lutego 2014

hiszpańskie bułeczki z oliwkami.....


W feriach najsmutniejsze bywało zawsze to, że kończyły się, nim na dobre się rozpoczęły.
Zimne poranki spędzałam na kanapie, oglądając blok programów dla młodzieży, jaki w tamtych latach zwykła emitować Telewizja Polska; otulona kocami, z kubkiem gorącego kakao i talerzykiem pachnących bułek z masłem. Bułki zwykle maczałam w gorącym napoju, masło cudnie się rozpuszczało, kakao ściekało po brodzie i zostawiało ciemne plamy na jasnej piżamie.
Dziś Córka niechętnie wyskakuje z łóżka, obłożona talerzem pachnących racuchów czyta do południa. Na filmy chodzi do kina, a do auta zabiera przenośne konsole do gier, jeździ na rolkach i niechętnie wraca wieczorami do domu. 
I tylko jedno co pozostało bez zmian to wciąż upływający czas. 






W ciągu ostatnich kilku dni odwiedziłam ukochane miejsca mojego dzieciństwa. Spacerowałam starymi uliczkami, pokazywałam Córce mury mojej podstawówki, lodowisko - główne zajęcie w czasie ferii, budkę z zapiekankami, na które biegaliśmy podczas długiej przerwy, ulubiony trzepak na podwórkach i mnóstwo innych atrakcji tamtych lat.
Mieliśmy tak mało, a mimo to byliśmy szczęśliwi. 
Chciałabym, aby moje dziecko, otoczone zewsząd napływającymi bodźcami, coraz to innymi zajęciami, po latach z sentymentem wspominało talerz pachnących, cienkich jak papier naleśników, długie i wspólne godziny pod kocem, ze stosem gazet, książek, gier planszowych. Aby potrafiło cieszyć się z błahych, codziennych spraw.
Chciałabym podarować mojej Córce takie ferie i takie chwile, jakie ja sama maiłam będąc dzieckiem. 


Nie proponuję Wam tego roku żadnego z wypieków tłustoczwartkowych. Jeśli chcecie zrobić coś naprawdę pysznego, zapraszam do skorzystania z tego przepisu.
Dziś interesuje mnie proste jedzenie, kanapki z salami i ogórkiem kiszonym, kilogramy jabłek i soczystych gruszek oraz litry herbatki pokrzywowej dosłodzonej miodem.
Dziś podrzucam Wam mój przepis na bułeczki pieczone dla dziewczyn z okazji wspólnego wieczorku tapas. Przepis wymyśliłam specjalnie na tę okazję i okazał się strzałem w dziesiątkę. Bułeczki wyszły mięciutkie, delikatne, lekko aromatyczne śródziemnomorskimi klimatami. Polecam szczerze.

Hiszpańskie bułeczki z oliwkami:
500 g przesianej pszennej mąki,
25 g świeżych drożdży,
ok 1 szklanki wody (ja zawsze korzystam ze szklanki o pojemności 200 ml, wodę jednak radzę dodawać stopniowo, a że mąka mące nierówna może się zdarzyć potrzeba dodania odrobiny więcej wody niż podaje przepis),
150 g dobrze osączonych i posiekanych oliwek,
siekane drobno suszone pomidory (ilość około dwóch łyżek, ja użyłam tych ze słoika w oliwie),
4 łyżki oliwy,
1 łyżeczka soli,
1/2 łyżeczki cukru,
po odrobinie ziół prowansalskich, tymianku, sproszkowanej papryki, sproszkowana papryka lub suszone płatki papryki


Mąkę przesiać, zrobić zagłębienie, dodać drożdże, cukier i odrobinę wody, zrobić zaczyn. Pozostawić na kilkanaście minut aż drożdże zaczną pracować. 
Dodać pozostałe składniki, zagnieść lekkie i sprężyste ciasto. 
Pozostawić na około godzinę do wyrośnięcia. 
Uformować bułki dowolnego kształtu, okrągłe, podłużne paluchy.
Pozostawić do wyrośnięcia około 30 minut. 
W tym czasie nagrzać piekarnik do 240 stopni. Bułki posmarować roztrzepanym jajkiem lub po prostu mlekiem, można posypać płatkami papryki lub papryką w proszku.
Wstawić do piekarnika na ok 25 minut. Oczywiście większe bułki typu paluchy lub bułka wrocławska wymagają odpowiednio dłuższego czasu pieczenia. 


21 lutego 2014

hiszpańskie empanadas... pieczone mięsne pierożki...

Dwa dni temu spakowałam walizki, wrzuciłam do auta nosidełka z kotami i przemierzyłam dziesiątki kilometrów. 
Co rano smażę racuchy lub naleśniki, piekę serniki, babki, placki z owocami. Kartkuję stare kajety z przepisami wygrzebane u Babci, Ciotek, znajomych.
Jem kanapki ze swojskim smalczykiem, kiełbasą chorizo, przegryzam to papryką i zapijam domowymi nalewkami. Robię setki zdjęć budzącej się do życia wsi i brudzę dłonie czarną ziemią. Spaceruję po starych bazarach, małych sklepikach, odwiedzam uliczne stragany. Kupuję stare kieliszki, uszczerbione talerze, imbryki bez ucha i filiżanki bez spodeczków. Zrywam przebiśniegi i pierwsze gałązki z zielonymi pąkami. 
Wieczorami wracam do domu, gdy chłód podpełza za kołnierze kurtki, a powietrze pachnie przecudnie. Oszałamiająco i upajająco. 
Zima tego roku nas rozpieszczała, a dziś, na przednówku wiosny, oddycha górami, lasem, łąkami. 





Empanadas to tradycyjna hiszpańska przekąska. Doskonała na ciepło jak i zimno. Od czasu wieczorku z Kołem Gospodyń Miejskich  piekłam je kilkakrotnie. Zwykle w podwójnej ilości. Część zjada Córka, a reszta (niewielka), zostaje dla nas. A że wczesnowiosenne powietrze zaostrza apetyt, w ostatnich dniach zabieram je na dalekie wyprawy...

Hiszpańskie empanadas:
/przepis własny/

ciasto kruche:
250 g mąki,
125 g masła,
1 żółtko,
1 łyżeczka cukru,
1/2 łyżeczki soli,
40-50 ml zimnej wody,

Mąkę posiekać z masłem, dodać sól, cukier, żółtko oraz wodę. Wodę należy dolewać tyko tyle, aby zagnieść sprężyste ciasto.
Ciasto wstawić do lodówki na kilka godzin (można i na noc).


Farsz:
500 g mielonej wołowiny (można użyć gotowego mięsa mielonego, najlepiej wołowego),
1 puszka czerwonej fasoli,
1 czerwona cebula,
2 łyżki sosu sojowego (dawałam tajski, lekko słodkawy),
1 łyżka wędzonej czerwonej papryki w proszku (można użyć zwykłej),
ok 1/2 łyżeczki płatków papryczki chilli (lub wedle uznania),
1/2 łyżeczki kminu rzymskiego,
sól, czarny pieprz
1/2 szklanki rodzynek namoczonych we wrzątku,
zielone oliwki drobno siekane,
2 łyżki miodu,
2 duże jajka.

Na patelni na rozgrzanej oliwie zeszklić cebulę (dość drobno posiekaną), dodać kmin. Uprażyć. Wrzucić mięso, usmażyć jak na spagetti. Dodać resztę składników i przypraw, dusić około 20 minut. Jajka należy wbić, gdy masa mięsna przestygnie.

Ciasto rozwałkować na dość cienki placek, wykrawać szklanką krążki.
Na połowę krążków kłaść po łyżce farszu, przykrywać drugim krążkiem. Dokładnie zlepić brzegi, układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Smarować rozkłóconym jajkiem (można posypać papryką proszkowaną). Piec w około 220 stopniach przez 25 minut.